RSS
 

Trzymając rękami wyobraźni to wszystko…

25 paź

Czas zmienia wiele. Uspokaja myśli. Czas bardzo dużo utrwala i jeszcze więcej pokazuje. Czas zawsze wlewa do serca spokój. Znajomi, zwykłe rozmowy także to udowadniają. Czas doskonale prostuje wiele spraw. Pokazuje kto, dlaczego. Z biegiem czasu zawsze się coś też zmienia w nas. Niektórych decyzji żałujemy, innych już nie chcemy nawet podejmować. Żałuję pewnych rzeczy. Nie da się przejść przez życie nie żałując niczego. Byłoby to zbyt łatwe, za nudne. Konsekwencje i następstwa czynów to jest to, bez czego nie da się żyć. Wbrew pozorom im trudniej, tym lepiej…

Czas pokazuje, że są już sprawy, o których potrafię porozmawiać zupełnie szczerze i jak jeszcze wiele takich spraw czeka na swoją kolej.

Czas uświadamia okrutnie, że błędy popełniamy. Ale daje szansę przynajmniej naprawy części tych błędów. Odrzucam możliwie najczęściej strach przed niewiadomą. Bo nikt inny jak czas to pokazał, że nie ma co tracić minut życia, bo mijają z dnia na dzień coraz szybciej. Zdałem sobie sprawę z tego wiele lat temu i nic nie zrobiłem.  Nie da się żyć i trwać myślami wykreowanymi. Przeszłością, wyobrażeniami chwil i osób.

Idzie zima. Pod płaszczem uśmiechu są niezliczone ukryte myśli. Niewypowiedziane, nieujawnione nikomu. Wszyscy je mamy. Wspominam. I wykreślam kolejne linijki tekstu. Tym razem byłoby zbyt szczerze, dosadnie, za dużo żalu do samego siebie o błędne decyzje, niepodjęte próby, za brak reakcji.

Nie znalazłem ukojenia w pisaniu, które było tylko momentem, krótką chwilą i wycinkiem nieznaczącym rzeczywistości. Słowa będą dalej płynąć, lecz nie tutaj. To już nie miejsce na takie rzeczy. Piszę z przyzwyczajenia, z innych nieokreślonych pobudek. Tak po prawdzie wszystko zależy od interpretacji. Dlatego powód zachowuję dla siebie. I choć będę krzyczał sercem całym, nie wyrwę tego krzyku poza granice klatki piersiowej. Kiedy znów radość serce zaleje, uśmiechnę się delikatnie ku światłu nadziei. Wszystko poza tymi granicami. Może kiedyś znów napiszę, kto wie. Słowa będą płynąć dalej w innej formie.

Poddałem się chwili. Popłynąłem. Potrzebowałem tego? Ułamek myśli wyciągniętych z rzeki. Nigdy nie jest za późno na naprawianie błędów. Nigdy nie jest za późno na rozmowę. Nigdy nie jest za późno na gest. I nie trzeba iść przez życie z zaciśniętymi zębami. Tylko szczęka niepotrzebnie boli.

Droga życia prowadzi meandrami. Wiedzie w nieznane i kiedyś znajdzie swój koniec. I to właśnie koniec oklepanych frazesów. Chociaż w internecie mam azyl, to nie jest dla mnie. Radość sprawia rozmowa w cztery oczy. Wygłupy czy cisza. Szanse, mosty wielu szans, dla mnie i dla innych. Uciekam, lecz trochę w inną stronę.

Nigdy nie jest za późno.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Amatorka

    24 listopada 2016 o 21:51

    Świetnie napisane. ;)
    Zapraszam serdecznie do mnie. Niebawem więcej wpisów. http://amator-kwasnych-jablek.blogspot.com/

     
 

  • RSS