RSS
 

Eter

07 wrz

Wszystko w magiczny sposób wraca do normy. Nic się nie stało. A ja dalej taki sam. Odłączam wszystkie myśli i znikam w swoim świecie fotografii czy sportu. Łączę to w miarę skutecznie. Żyję dniem jak mogę. Korzystam garściami z pogody, chłodnego wiatru i swoich sił. Ale nie ma nic pewnego przecież. Do gara włożyć trzeba a z pracą nic dobrego się nie dzieje. Przyjdzie się niedługo zanurzyć ponownie w życie.

Mój świat to nieustanne godzenie się z tym, że nie da się wszystkiego pogodzić. W życiu jednym nie da się obejrzeć wszystkich filmów świata, przeczytać wszystkich książek, odwiedzić tylu miejsc i zrobić tyle rzeczy, na które się ma ochotę. To taki nieustanny proces wyławiania z oceanu życia najlepszego i możliwie dostępnego.

 

Pisząc to nie odkryłem niczego, co większość z nas wie i zna. Posiłkując się słowami ludzi mądrzejszych od siebie, stworzę częściowo ich słowami swoją myśl.

Uzależniamy nasze życie od pieniędzy. Jest to logiczna rzecz, za coś trzeba przecież żyć. Jednak poza jedzeniem, opłatami rachunków, domem czy mieszkaniem, jest jeszcze coś. Nasze marzenia, nasze życia, które te pieniądze wydają na rozmaite rzeczy. Samochody, książki, a często na rzeczy, które nie są nam do niczego potrzebne. I tak sobie zbieramy, trwonimy i na nowo zbieramy. Życie mija. O nic nie pytasz.

Jeżeli robisz coś wystarczająco długo, zaczynasz to robić coraz lepiej. Im mniej pytasz samego siebie, tym bardziej oddajesz się gonitwie. Nie stoimy w miejscu, ciągle pracujemy, zbieramy, jakoś żyjemy i śpimy, powtarzając rytuały dnia codziennego. W międzyczasie znajdujemy parę chwil na swoje pasje, hobby czy zwykły odpoczynek na powietrzu lub przed telewizorem. I ponownie następnego dnia zanurzamy się w morzu pełnym ryb.

Życie redukuje marzenia i pokazuje wiele rzeczy tym, którzy chcą widzieć. Czasem żyję tylko pozornie. Zbieram hajs na auto. Kiedy już uzbieram ten hajs na to auto, za rok zacznę myśleć o innym aucie, w międzyczasie pomyślę o nowym telefonie, nowej książce czy nowych garnkach do kuchni, chociaż stare są jeszcze dobre. I jak to powiedział pewien mądry facet, nie płacimy za to pieniędzmi, lecz naszym czasem, naszym życiem, który poświęciliśmy, żeby zebrać tą kwotę na te wszystkie nasze, hmm, marzenia? Konsumpcjonizm wrósł w korzenie nas wszystkich. Ale nie wszyscy potrafimy spojrzeć trzeźwo na świat.

Kiedy liczy się hajs, nigdy nie ma dostatecznie dużo kasy. Zawsze jest za mało. Nie czas na rodzinę, nie czas na dziecko. Trzeba się dorobić, trzeba mieć. Właśnie, że nie trzeba nic. Nigdy nie ma na nic dobrego czasu. To tylko wymówki i usprawiedliwianie się. Kiedy się człowiek dorobi, będzie miał wystarczająco, wtedy jest z reguły za późno i okazuje się, że już nic nie można zrobić.

Życie to jedna wielka machina, w której trzeba się starać, robić, pielęgnować. Nie można się godzić na bylejakość. Nie można żyć tylko trwając. Dobry gest wraca do ludzi. Wierzę.

Dbajcie o siebie i o najbliższych.

 

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS