RSS
 

No łoman, no kraj.

03 sie

W środku nie ma życia. W sercu nie ma płomieni. Nic, wielka pustka. Zero. Na jałowej ziemi nic nigdy nie wyrośnie. Umarłem dawno.

Jest tylko nadzieja. Nadzieja każe istnieć, przeć do przodu bez względu na okoliczności. Nadzieja daje siły, że wszystko będzie dobrze. A życie tradycyjnie wszystko pokazuje. Głupia nadzieja trwa z żaglem swym i zgarnia wiatry świata, bezustannie prąc do przodu. To jedyna pozytywna rzecz we mnie.

Teraz, hmm, nie ma niczego. O to mi chodziło przecież… Rozwiązanie problemu, który wisiał długi czas. Odzyskałem spokój. Zyskałem także wiele innych rzeczy. Kąt widzenia i pojmowania poszerzył się maksymalnie. Skoro nic człowieka teraz nie trzyma, to czemu znowu nie uciec?

Miesiąc, dwa i życie może wyglądać diametralnie inaczej. W innym mieście, w innym kraju. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Teraz jedynym hamulcem jest pasja-praca. Ale ta perspektywa kuszącego świata…

Jak to wszystko jest posrane a jednocześnie proste. Tak miało być, tak miało być. Można jedynie zaczynać od nowa każdy dzień. Każdego dnia, wszyscy zaczynają z białymi kartkami. Wszystko można. A w tym jest coś strasznie radosnego. Lecz zachowam to dla siebie.

Przecież chyba o to chodzi w życiu, żeby je przeżyć? Nie przemyśleć, analizować. By być, nie czekać na coś i kogoś. Życie nie czeka na nas.

Masz… Na krańcu, na rozdrożu. Wszystko od nowa. Teraz świat należy do mnie. Niech się dzieje, co się ma dziać.

Nie mam już siły…

Time to go away
Down a road I cannot hide
Will I have no name?
For destiny’s I cannot find

Will I wander alone?
Forever’s lonely road of time
Am I looking for what
I’ll never find?

 

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS